Czas relaksu i zabawy, czyli KWIDYNALIA 2008

 

 Od piątkowego popołudnia do niedzielnego wieczoru Kwidzynem władali studenci naszej uczelni, obchodząc juwenalia, swoje coroczne święto.

                                      1 2

     Oficjalne spotkanie i rozpoczęcie juwenaliów odbyło się na dziedzińcu przed gmachem Powiślańskiej Szkoły Wyższej, gdzie zebrali się zaproszeni goście, przedstawiciele samorządów miejskiego i powiatowego, władze uczelni i studenci.

                                      3 4

     Rektor PSW w Kwidzynie prof. Stefan Angielski, w imieniu Senatu Uczelni, uroczyście przekazał studentom władzę, a Burmistrz Miasta Andrzej Krzysztofiak wręczył Magdzie Kegel, przewodniczącej samorządu studenckiego, symboliczny klucz do bram miasta.

                                       5 6

     Barwny, głośny korowód, prowadzony przez jadących bryczką Rektora prof. Stefana Angielskiego i Prorektor prof. PSW Krystynę Strzałę, ruszył ulicami miasta na stadion.

                                       7 8

     Na stadionie czekał cieszący się wzięciem namiot łakomczucha, gdzie można było posilić się grochówką, chlebem ze smalcem i ogórkiem, wypić kawę lub herbatę, zjeść pyszne słodkości.

                                       10 11
                                       12 9

     

     Sympatyczne studentki pielęgniarstwa pod bacznym okiem dydaktyka Wydziału Nauk o Zdrowiu PSW proponowały sprawdzenie stanu zdrowia, mierząc chętnym ciśnienie i badając poziom cukru we krwi. Dodatkową atrakcją była loteria fantowa, w której wszystkie losy były pełne i za jedyne dwa złote można było wygrać atrakcyjne gadżety.

                                       13 14
                                       15 16

     

Rektor PSW w Kwidzynie prof. Stefan Angielski i Prorektor prof. PSW Krystyna Strzała uhonorowali dyplomami i pucharami uczestników turnieju „College Cup” i laureatów konkursu fotograficznego, po czym ogłosili Kwidzynalia 2008 za otwarte.
Pogoda sprzyjała, humory również, więc do wspólnej zabawy, trwającej do późnych godzin nocnych, nie trzeba było nikogo namawiać.